Strasznie się cieszę, że
akurat tę pozycję otrzymałam do recenzji. Już od kilku miesięcy jestem
szczęśliwą posiadaczką książki Promyczek.
Nie dane mi było jeszcze jej przeczytać. Sami rozumiecie, dużo pracy, trochę
przyjemności, ale do rzeczy...
Gdy otrzymałam O wiele więcej cieszyłam się, że w
końcu mam okazję poznać twórczość tak rozchwytywanej autorki jaką jest Kim Holden. Ta książka, to tak ogromna
dawka emocji i to wszelakich, totalnie mnie pochłonęła i zawładnęła moim
umysłem. Nie można było się od niej oderwać. Nawet atakująca mnie choroba, nie
była w stanie przeszkodzić mi w lekturze. Mamy tu bowiem, okazję poznać
bezgraniczną, bezwarunkową miłość, strach i ból, prawie niezachwianą wiarę,
żal, gniew, czy rozgoryczenie. Wszelkie emocje ukryte na czterystu stronach
przeżywamy wspólnie z bohaterami niezwykle silnie.
W O wiele więcej poznajemy losy Mirandy żony i matki trójki
wspaniałych dzieci. Żonę Seamusa. Jest to wyrachowana, zimna, bez ludzkich
odczuć dziewczyna i kobieta, dla której kariera i chęć posiadania władzy są
najważniejsze. Realizacja zadań w terminie oraz kłamstwa i manipulacja to jej
chleb powszedni. Z siłą tarana dąży do celu i nic nie jest w stanie jej
powstrzymać. Nawet mąż nie był wybrany z miłości, lecz była to decyzja
przemyślana pod względem: idealnego ojca i dobrego człowieka. Zrobione to było
po to, żeby innym pokazać, że są idealną rodziną. Jej mąż bardzo kocha dzieci,
opiekuje się nimi książkowo, a ona ma czas, aby realizować się zawodowo. Wspina
się po szczeblach kariery. Początkowo seks był dla niej tylko aktem, lecz z
czasem zmienił się w ceremonię, gdyż mąż bardzo dopieszczał żonę. Lecz praca
była dla Mirandy najważniejsza. I nagle, gdy chce osiągnąć szczyt kariery, musi
podjąć decyzję, która może ją wiele kosztować. Pojawiają się okoliczności,
które powodują, że życie zamienia się w ostrą grę bez reguł. Teraz Miranda
musiała zdecydować i o dziwo nie było to dla niej problemem. Rozwodzi się z
mężem, by poślubić innego. Według niej problem pojawia się później. A jej życie
zaczyna się zmieniać. Reguły ustala teraz ktoś inny. A ona sama zostaje poddana
prawdziwemu wyzwaniu. Ale, czy podoła i poradzi sobie z życiem jak z karierą?
O książce można napisać
wiele. Kim Holden pokazuje nam
wspaniałego ojca jakim jest Seamus, pokazuje nam matkę, która ma problem zająć
się dziećmi i pokazuje nam jak pewne zdarzenia mogą odmienić nasz los i nasze
plany na przyszłość. Jak matka może sobie nie radzić z własnymi dziećmi? Jak
bardzo ojciec może kochać swoje dzieci? Jak wiele słów można powiedzieć w
rozgoryczeniu? Ból, przerażenie, rozwód i co teraz zrobić? Gdy czytamy książkę,
myślimy sobie, że już się więcej nie wydarzy, że już najgorsze za nami. A w
jakim błędzie jesteśmy... Okazuje się, że to tylko pięćdziesiąt stron ich
historii, a jej zakończenie jest nieznane.
Książka jest pisana bardzo
lekkim językiem. Rozdziały są podzielone na przeszłość i teraźniejszość, ale
przy czytaniu przeszłości mamy wrażenie, że przenosimy się w czasie i nagle
przeszłość jest teraźniejszością. Nie mamy tu wielostronicowego opowiadania o
tym co było, a wręcz przeciwnie, cały czas odczuwamy czas teraźniejszy i wraz z
bohaterami przeżywamy ich życie. Ich emocje. Płaczemy z nimi, śmiejemy się, a
czasem chcemy uderzyć bohatera trzymaną w rękach książką.
Móc przeczytać taką lekturę
to coś niezwykłego. Poznać najpiękniejsze uczucia. Do tej pory nie spotkałam
się z takim tekstem. Szczególnie w okresie przedświątecznym, czytanie takiej
książki daje czytelnikowi wiele wspaniałych doznań. Cieszę się, że będę mogła
przeczytać inne książki autorki, gdyż obok tej konkretnej nie da się przejść
obojętnie. Zostawia ona bowiem w czytelniku nie tylko negatywne emocje, ale i
pozytywne, a akcja trafia wprost w serce odbiorcy. Literackie doznania od
czystej nienawiści, przez zachwyt, do pełnego zrozumienia.
O
wiele więcej to nie jest romans, czy zwykła książka o
miłości. To książka o prawdziwym życiu, w którym ścieżki są kręte i wyboiste. I
to od ludzi spotkanych na drodze, takich jak sąsiadki Seamusa: Faith oraz Hope
oraz nas samych zależy, czy znajdziemy właściwą ścieżkę. Sami musimy przeżyć to
i o wiele więcej.
Dziękuję portalowi
RzeczGustu za udostępnienie mi, tak dobrej książki do recenzji. Zostanie ona ze
mną na długi czas!
Jest to o wiele więcej niż zwykła książka.
O
wiele więcej niż zwykłe słowa.
O
wiele, wiele więcej...

"O wiele więcej" mam na półce już od premiery. Jednakże nadal nie przeczytałam :/ Nie, że nie chcę, po prostu ciągle trafiam na coś innego. Ale muszę to w końcu przeczytać :D
OdpowiedzUsuńZabookowany świat Pauli
Serdecznie Ci polecam !! Będziesz zadowolona :)
Usuń