Czułam się zaintrygowana tytułem. Miałam świadomość, jak wiele tracą tytuły na polskim tłumaczeniu. Tym bardziej nie mogłam się doczekać kolejnej lektury. Poznałam już twórczość Colleen Hoover . Doskonale się relaksuję z jej książkami, jednak opis tej nowej publikacji nieco odbiega od jej standardu. Czy mi się podobało? O tym już dalej... "Czasem te osoby, które najmocniej nas kochają, potrafią też najmocniej ranić." It ends with us była niezwykle emocjonalna. Jej temat wzruszał i budził we mnie bunt przed przemocą. Jednak w tym wypadku autorka udowadnia, że łatwiej jest oceniać niż przyznać się samym przed sobą do porażki. Gdy poznajemy Lily Bloom, próbuje ona się uporać ze swoimi uczuciami po śmierci ojca. Nieoczekiwanie na dachu budynku, na którym poszukiwała samotności pojawia się Ryle Kincaid. Gdy ją dostrzega zaczynają rozmowę. Niezobowiązująca wymiana zdań i świadomość tego, że gdy tylko się rozstaną nigdy więcej się nie spotkają powoduje, że dziel...