„Wierzę, że wszystko dzieje się po coś. Ale nie zwalam winy
na przeznaczenie. To ja ponoszę konsekwencje moich wyborów." Tak i tym
razem poczułam to bardzo. Bolało to bardzo, a czytelnicze doznania, no cóż - są
nijakie.
Karolina, główna bohaterka książki jest młodą kobietą po
przejściach. Ma za sobą jedno nieudane małżeństwo. Postanawia się związać z
Rafałem, który ma bardzo chorą mamę. Budzi to u Karoliny wiele wątpliwości, nie
jest pewna czy będzie zajmowała w sercu Rafała pierwsze miejsce, czy jednak
wygryzie je jego matka. W momencie, gdy on wyznaje jej miłość, Karolina
postanawia się jednak wycofać, ale czy aby na pewno a długo? Zawiłe stosunki
Karoliny z matką, również odgrywają główną rolę. Karolina ma duży problem ze
zwierzaniem się ze swoich problemów komukolwiek, jak i szukaniu pomocy. Woli
jednak sama zagłębić się w szukaniu rozwiązania, niejednokrotnie dopisując do
tego swoje wersje wydarzeń.
Co mi się tu nie podobało? To akurat widać na pierwszy rzut
oka - opisy - Alina Białowąs zmęczyła mnie długimi i zazwyczaj filozoficznymi myślami. Nie przepadam za
tekstem, w którym 80% stanowi interpretacja uczyć, czy analiza przeprowadzonych dialogów. Kiedy
biorę książkę chcę się zrelaksować - no cóż tym razem zmęczyłam się
jeszcze bardziej niż po przeczytaniu "Pana Tadeusza". Może to mój błąd, że
czytałam trzeci tom jako pierwszy, ale po jego zmęczeniu nie mam ochoty czytać
poprzednich. Książka ma porywać, miłość i wszelkie emocje powinno się czuć po
przeczytaniu dialogów bohaterów, teks powinien sam powodować emocje, tutaj
niestety ciężko to znaleźć.
Karolina przekonuje się, że dorosłość i dojrzałość to dwa
zupełnie różne obszary życia. Nie polubiłam się z bohaterką, a nasze podejście do
życia jest zupełnie inne. Dobre rady, które daje autorka są bardzo mądre i
rozwojowe, ale brakuje im współczesnego wydźwięku. W czasach kiedy miłość to
uczucie, a ślub jest tylko papierkiem nie trafia ona do młodego pokolenia.
Osoby takie jak ja docenią ją, ale ja już mam swoje życiowe doświadczenie i
wiem jak można się sparzyć. Jeśli autorka chce dotrzeć do czytelniczek w wieku
po trzydziestce to idealnie, ale czy one tego potrzebują? Jeśli zaś w swoim zamyśle pragnie wychować młodsze,
niedoświadczone życiem pokolenie to super, ale czy oni coś z tej nauki wyniosą?
Zostań ze mną, Karolino to nie tylko negatywy. Jeśli lubisz takie książki to jest to
idealna lektura dla ciebie - jeśli kochasz rozmyślać z bohaterami i przeżywać
razem z nim każdą napotkaną w życiu sytuację, to nie straszne ci będą teksty tej publikacji.
Jeśli preferujesz niepokorne bohaterki i dobrze czujesz się czytając o ich
bolączkach to Karolina będzie jak bliska Ci osoba. Poznasz i przeżyjesz z nią wszystkie
zmartwienia, ale i dostaniesz pełen kosz
radości i nadziei. Nauczysz się wybaczać i walczyć o swoje, a szczególnie stawiać pierwszy pewny krok w niepewną przyszłość.
Zatem czy polecam książkę? Jeśli macie taki gust jak mój to nie. Ja się zmęczyłam. Jeśli zaś preferujecie inną literaturę, a nóż ta pozycja przypadnie do gustu. Zostań ze mną, Karolino ma swoich zwolenników oraz patronów, więc komuś się to podobało. Może ich recenzje pokażą książkę w innym świetle, ja jednak liczyłam na coś innego.
Zatem czy polecam książkę? Jeśli macie taki gust jak mój to nie. Ja się zmęczyłam. Jeśli zaś preferujecie inną literaturę, a nóż ta pozycja przypadnie do gustu. Zostań ze mną, Karolino ma swoich zwolenników oraz patronów, więc komuś się to podobało. Może ich recenzje pokażą książkę w innym świetle, ja jednak liczyłam na coś innego.




Komentarze
Prześlij komentarz