Dzień mija za dniem. Jesień coraz bardziej panoszy się po kraju. Niby nic w tym dziwnego bo takie jej prawo, ale ja chcę nawiązać do ostatniego dnia lata. To właśni w sobotę skończył się pierwszy dzień #maratonbjcczyta z serialem, a zaczęła się druga doba maratonu z książką. Książką nie byle jaką! To właśnie okładka, piękna, połyskliwa skusiła mnie na lekturę. Podniebny okazał się być idealnym pożegnaniem lata, a zarazem wejście w jesienny klimat czytelniczy. Nie mogłam chyba wybrać lepszej książki na te przejcie między porami.