Gdy zaczęłam czytać tę książkę to się na samym początku rozczarowałam. Myślałam, że to dalsza część historii o postrzelonej piorunem miliarderce Idze ( Ławeczka pod bzem ). Jednak przechodząc na dalsze strony moje rozczarowanie mijało. Po pierwsze Iga nie zniknęła. Po drugie ta książka jest równie zabawna jak pierwsza część. Cała w fiołkach to luźna kontynuacja Ławeczki pod bzem , więc jeśli nie czytaliście tamtej to spokojnie możecie poznać tę historię. Jednak obie książki są tak zabawne, a zarazem poważne, że jeśli będziecie mieć tylko czas to zapoznajcie się z treścią obu.