PREZENT OD MONIKI I SYLWII - „Klątwa przeznaczenia”
Dziś mam
zaszczyt zaprosić Cię, Drogi Czytelniku, do lektury wywiadu z autorkami
książki, która wzbudza wiele uczuć, która sprawia, że się ją kocha lub
nienawidzi. Jest to pozycja, która poruszyła nie jeden świat blogerów, autorów,
ale też czytelników. Dziś 8 marca Dzień Kobiet i to właśnie kobiety Monika i
Sylwia napisały książkę dla kobiet, która intryguje, bawi, wkurza oraz
zachwyca. Autorki zgodziły się na krótką rozmowę, której efekty poniżej.
Skąd pomysł na książkę? „Klątwa przeznaczenia”
to debiut, który był wysoko oceniany jeszcze przed dzisiejszą premierą.
Pomysł na książkę zrodził się jeszcze, kiedy
byłyśmy razem w liceum- jako przyjaciółki siedziałyśmy w jednej ławce.
Spontaniczny sposób na urozmaicenie sobie lekcji. Wtedy stworzyłyśmy Severa, jego
wybrankę oraz kilkadziesiąt pisanych ręcznie, częściowo na kolanach, pod ławką,
na lekcjach i na przerwach tomów z ich przygodami. Pisałyśmy o naszych
bohaterach także podczas studiów (choć każda obrała inny kierunek), spotykając
się w wolnym czasie, często po nocach, z latarką, pod kołdrą, żeby rodzice nie
marudzili, że powinnyśmy już spać. A potem kontynuowałyśmy ich przygody już w
życiu dorosłym. W pewnym momencie doszłyśmy do wniosku, że warto coś z tym
wreszcie zrobić. I tak zainspirowane własnym dziełem z liceum, napisałyśmy
„Klątwę przeznaczenia”, w której z pierwotnej wersji pozostały głównie imiona
postaci, nazwy miejsc, ale charaktery bohaterów i ich losy to już zupełnie nowa
historia. Koleżanki, które czytały naszą powieść w szkole, będą więc zaskoczone
jej ostateczną formą.
A czy tytuł „Klątwa przeznaczenia” był inny, czy od początku było wiadomo, że to jest to?
A czy tytuł „Klątwa przeznaczenia” był inny, czy od początku było wiadomo, że to jest to?
Wymyślenie odpowiedniego tytułu było dla nas
niemałym wyzwaniem. Długo poszukiwałyśmy właściwego rozwiązania, takiego, które
swym przekazem obejmowałoby tekst w całości. W końcu uznałyśmy, że spośród
licznych opcji, które rozważałyśmy, wybierzemy „Klątwę przeznaczenia”- gdyż oba
człony tytułu determinują w znacznym stopniu losy bohaterów.
Jak to jest pisać
książkę w dwie? Jedna tworzyła świat, druga z Pań postacie? A może jedna pisała
główny wątek, druga poboczne?
Kiedyś tak było. Podczas gdy jedna kreowała świat, druga poruszała się w
nim swoimi postaciami. Teraz jednak piszemy inaczej. Każda z nas prowadzi
swoich bohaterów, a częścią się po prostu wymieniamy. Dzięki temu pisanie jest
dla nas takie pasjonujące, gdyż nie wiemy do końca, jaka będzie odpowiedź
drugiej strony. Często i nas zaskakują zaproponowane w tekście rozwiązania i musimy
dobrze się pogimnastykować, żeby sprostać wyzwaniom, jakie sobie wzajemnie
stawiamy.
W takim razie, która z Pań jest odpowiedzialna za wykreowanie Severo? Która z Was stworzyła jego mroczną stronę, a która tą wrażliwą?
W takim razie, która z Pań jest odpowiedzialna za wykreowanie Severo? Która z Was stworzyła jego mroczną stronę, a która tą wrażliwą?
Na to pytanie istnieje tylko jedna, odpowiedź: „Osoba
Mistrza Walk, Lorda Severa, stanowi osobistą własność Arcymistrza Związku.” Gdybyśmy
zdradziły więcej, zaprzeczyłybyśmy same sobie.
Podążę jednak temat. Która z Pań jest wrażliwa i uwielbia happy endy, a która tworzy mroczne sceny?
Podążę jednak temat. Która z Pań jest wrażliwa i uwielbia happy endy, a która tworzy mroczne sceny?
Obie jesteśmy wrażliwe. Wzrusza nas, bawi i wzdryga to samo. W tym samym
stopniu lubimy pisać sceny romantyczne, jak i mroczne. Nie znaczy to jednak, że
zawsze jesteśmy zgodne. Często polemizujemy, próbując przekonać jedna drugą do
swoich pomysłów i musimy szukać rozwiązań, aby pogodzić nasze wyobrażenia.
Zdradzimy jednak, że gdyby koniec książki został napisany tylko przez Monikę, odbiorcy
pewnie płakaliby jeszcze kilka dni po jego przeczytaniu, gdyby zaś to Sylwia go
stworzyła w pojedynkę, bohaterowie żyliby długo i szczęśliwie.
„Klątwa przeznaczenia” to nie tylko bohaterowie i otoczenie, ale również ich charaktery, czy nawyki. Nie bały się Panie tworzyć książki, która zawiera drastyczne sceny, dominację, uległość, posłuszeństwo, czy zapewnienie sobie lepszego bytu poprzez seks?
Gdybyśmy się bały pisać o tym, stworzyłybyśmy baśń dla dzieci, a nie
powieść dla dorosłych. Same w tekście „Klątwy przeznaczenia” ustami głównego
bohatera podkreślamy, że „życie to nie bajka”, a my starałyśmy się jak
najwiarygodniej oddać sytuację wielu kobiet w zamierzchłych czasach. Małżeństwa
między starszymi mężczyznami i nastolatkami były niegdyś na porządku dziennym-
a o zawarciu mariażu nie decydował wiek dziewczyny, a jej dojrzałość płciowa. Kobiety
nie kształciły się też tak jak dzisiaj, gdyż ich miejsce było w domu, były w
pełni zależne od mężczyzn. Czy wobec tego świat opisany w naszej książce jest
rzeczywiście taki szokujący, jeśli pomyśli się, że do dziś kobiety walczą o
równouprawnienie i wciąż daleko im do stwierdzenia, że szanse obu płci są
równe?
Książka jest pełna drastycznych scen, w których dominuje brutalność mężczyzn,
jednak celowo zestawiamy je z postawą młodej dziewczyny. Arienne, choć czasem
musi ulec, potrafi się w takiej rzeczywistości wybić i pokonać
najzacieklejszego wroga. Oczywiście, włada magią, ale nawet gdyby nią nie
dysponowała, to cechuje ją hart ducha i odwaga, które tak naprawdę są
najważniejsze, jeżeli chce się coś zmienić w swym życiu.
Do jakiej grupy wiekowej kierują Panie swój debiut? Z pewnością nie jest on polecany dla najmłodszych, czy granica wieku 16+ będzie odpowiednia?
Do jakiej grupy wiekowej kierują Panie swój debiut? Z pewnością nie jest on polecany dla najmłodszych, czy granica wieku 16+ będzie odpowiednia?
Ciężko wyznaczyć taką granicę. To zależy od osobowości odbiorcy i jego
dojrzałości. W wieku 16 lat można być wciąż zbyt wrażliwym na brutalne sceny,
które zamieściłyśmy w książce, ale też można potraktować je jako tło do
narodzin pięknego uczucia. Z pewnością jest to książka dla bardziej dojrzałego emocjonalnie
odbiorcy.
Dlatego „Klątwa
przeznaczenia” jest taka gruba? Nie chciały Panie rozbić jej na dwa tomy?
Nawet
nie spodziewałyśmy się, że wyjdzie tego aż tyle po składzie, tak dobrze nam się
pisało. To jest po prostu całość, którą ciężko byłoby podzielić na dwie równe
części. Poza tym ta książka to nie koniec. Tworzymy cd, ale co tam, będzie to
tajemnica J.
Tajemnica autorek, rozumiem. Proszę
jedynie zdradzić, czy to będzie trylogia, saga, czy może coś w kompozycji
„Kroniki Shannary”, gdzie świat jest jeden, a losy bohaterów kończą się z
kolejnymi cyklami?
Na
razie piszemy ciąg dalszy „Klątwy”. Kolejną powieść planujemy osadzić w tym
samym świecie, choć jeszcze nie do końca wiemy, kim będą główni bohaterowie.
Nie chcemy jednak tak szybko rezygnować z realiów, które dopracowałyśmy w
szczegółach, a które tak bardzo lubimy.
Która z
Pań zaprojektowała okładkę? Jest ona prosta, ale jak znacząca dla całości. Po
przeczytaniu książki wiem, że jest to jej kwintesencja.
Projektem okładki wykonano według naszych
sugestii. Najpierw wskazałyśmy na elementy, które chciałybyśmy na niej
umieścić- Lew i Arienne to nasze pomysły, grafik zaś dodał od siebie zamek i
zapiski zaklęć magicznych. Później zaś poprawiałyśmy otrzymywane propozycje, w
których główna bohaterka była najpierw blondynką z falowanymi włosami
sięgającymi ramion, potem brunetką, choć ciągle ze zbyt krótką fryzurą, aż na
końcu otrzymała wygląd odpowiadający opisowi z powieści. Tak jak nasza
czarodziejka przechodziła metamorfozę u fryzjera graficznego, tak samo i zamek
zmienił architekturę, by z niskiej łagodnie zarysowanej budowli stać się
mroczną, wykończoną bardziej strzelistymi wieżami twierdzą.
Na czym się Panie
wzorowały lub co sprawiło, że w książce mamy np. gry planszowe strategiczne?
Pisząc naszą powieść, zawsze zadajemy sobie pytania, robimy burze mózgów,
gdyż chcemy, aby było nietuzinkowo, zaskakująco. W tym wypadku rozważałyśmy,
jak ludzie osadzeni w realiach stworzonego przez nas świata mogliby spędzać
czas wolny i w czym mogłaby wziąć udział nasza bohaterka, aby jednocześnie
wykazać się intelektem i udowodnić, że kobieta też ma coś do powiedzenia? W
odpowiedzi na te pytania powstała gra strategiczna „Tron Południa”.
„Tron Południa”, a dlaczego nie Północy?
„Tron Południa”, a dlaczego nie Północy?
Choć główni bohaterowie podzielają
zamiłowanie do Krainy Wiecznej Zimy- on z powodów sentymentalnych, ona z racji
swego pochodzenia, to oboje zmuszeni są stawić czoła Przeznaczeniu. W powieści
Północ odnosi się do ich przeszłości, a my wraz z nimi patrzymy w przyszłość,
która ściśle wiąże się z Południem. Choć ostatnie słowo jeszcze nie zostało
napisane, i kto wie, czy to jednak będzie „Tron Południa”.
Czy zdradzą Panie kto pierwszy dostał
książkę do przeczytania? Był to ktoś z rodziny, przyjaciół, a może zupełnie obca
osoba?
Pierwsze czytelniczki miałyśmy już w liceum. Pisałyśmy głównie dla siebie,
realizując własną pasję, ale przy okazji podsuwałyśmy powieść znajomym i
najbliższym. Podobnie było z „Klątwą przeznaczenia”- zanim wysłałyśmy ją do
wydawnictwa, udostępniłyśmy członkom rodziny i najbardziej zaufanym
przyjaciołom, aby poznać ich opinię.
Czy w związku z dzisiejszą premierą
książki są Panie zestresowane?
Czy zestresowane? Chyba bardziej podekscytowane. Długo przygotowywałyśmy
się do tego momentu, zakładając strony na portalach społecznościowych i angażując
innych w ten projekt. Dzisiaj mamy więc poczucie rzetelnie wykonanej pracy i
jesteśmy ciekawe, jakie przełożenie będzie ona miała na odbiór czytelników.
Zapoznałyśmy się już z ocenami recenzentów, wiemy, co im się podoba w naszej
powieści, a co budzi wątpliwości. Żywimy cichą nadzieję, że wśród osób, które
sięgną po naszą powieść, więcej będzie takich, które dadzą się porwać i
oczarować naszym światem i bohaterami, niż tych nieprzychylnie nastawionych.
Czy dotychczasowe recenzje wpłynęły
jakoś na Waszą pracę nad kontynuacją? Czy może piszecie bez względu na opinie
innych, obrany już cel traktujecie jako filary swojego dzieła?
Oczywiście liczymy się z opinią czytelników. W końcu nie piszemy już tylko
dla siebie. Chcemy, aby następna część spodobała im się w równym stopniu, o ile
nie bardziej niż pierwsza. To choćby dzięki radom znajomej koniec „Klątwy” szokuje,
a nie jest przewidywalny, jak to było w pierwotnej wersji. Ponieważ uwzględniamy
reakcje odbiorców, stąd też nasza praca nad kontynuacją jest taka trudna, gdyż
ciągle coś poprawiamy, wracamy do początku i modyfikujemy, by było lepiej,
ciekawiej. Mimo to główne założenia są tylko nasze, tak jak na przykład
narracja, której wbrew kontrowersjom, jakie wzbudza, nie zmienimy.
Teraz może trochę o Was. Jakie Panie
czytają książki? A może nie czytacie, tylko skupiacie się na pracy nad swoją
książką?
Zawsze lubiłyśmy i nadal lubimy czytać książki różnych gatunków, jednak
obecnie z powodu nadmiaru obowiązków i pracy nad własną powieścią brakuje nam
czasu, który mogłybyśmy poświęcić na lekturę.
Co w wolnym czasie najchętniej robią autorki?
Jako mamy zajmujące się wychowywaniem małych dzieci praktycznie nie dysponujemy
wolnym czasem. Każdą wolną chwilę poświęcamy wspólnej pasji- pisaniu. Ale nie
zawsze tak było…
Gdy poznałyśmy się jeszcze w liceum, uwielbiałyśmy dobrą lekturę. Połączyło
nas zamiłowanie do filmów kostiumowych i fantasy, muzyki filmowej, mangi i
anime. Monika z pasją rysowała i gdyby miała wolny czas, dalej by to robiła. Sylwia
to z kolei miłośniczka języka angielskiego i melomanka, która kocha śpiewać i
tańczyć. Z uwagą śledzi każdą edycję programu „The Voice of Poland”. Monika
woli oglądać seriale takie jak „Westworld”, „Daredevil”, „Stranger things” czy
„Gotowe na wszystko”. Jeszcze niedawno we dwie komentowałyśmy poczynania super bohatera
z serialu „Arrow”.
Podczas gdy pierwsza z nas rok temu zapałała entuzjazmem do biegania i
uprawiania fitnessu- a wdrażając się w ćwiczenia, całkowicie odmieniła swoje
życie- dietę i wizerunek, druga ogranicza swą aktywność fizyczną do minimum- w
zupełności wystarczają jej gra w badmintona, scrabble i karty. I nigdy nie
odmówi sobie kawałka czekolady.
Choć brak nam czasu na drobne przyjemności, staramy się je czerpać z dnia
codziennego. Monika to wielka fanka mody, uwielbiająca biegać po sklepach w
poszukiwaniu „perełek”, wyjątkowych okazów. Przykłada wagę nie tylko do swojego
wyglądu, ale także dba o to, by dobrze się czuć w najbliższym otoczeniu. Z
zamiłowaniem zmienia dodatki w domu i przemeblowuje pokoje, często działając ze
śrubokrętem w dłoni przy skręcaniu nowych szafek. Sylwia za to woli nosić
rękawiczki kuchenne. Lubi, gdy jej dom wypełnia się aromatem świeżo pieczonego
ciasta, a w spiżarni półki uginają się od przygotowanych na zimę przetworów.
Na zakończenie już… Czy Panie wierzą w
przeznaczenie?
Nasi bohaterowie mu ufają, a my…? Wolimy
wierzyć, że za czynami stoi człowiek i to on jest odpowiedzialny za swoje
życie. W końcu milsza jest świadomość, że to nie przez przypadek czy jakąś siłę
sprawczą, a dzięki naszemu własnemu wysiłkowi, pracy i walce „Klątwa” za chwilę
trafi do szerszego grona odbiorców.
BJC dobry film
i jeszcze lepsza książka,
to blog nie tylko o książkach. Jaki film lub serial poleciłyby Panie swoim
czytelnikom?
Jeśli
miałybyśmy polecić jeden, który nam obu przypadł w tym samym stopniu do gustu,
wybrałybyśmy "Gwiezdny pył", gdyż zawiera wszystko to, co cenimy w
filmach: romantyczny wątek osadzony w dawnych czasach, nieco magii i walki, i
co najważniejsze- dużo poczucia humoru. Polecamy!
Serdecznie
dziękuję za miłą rozmowę.
Dla czytelników
wiernych, którzy dotarli do końca wywiadu mała niespodzianka. Na stronie autorek
można już dziś wygrać nagrody! Serdecznie polecam i zapraszam do zabawy!
Nasza "chodzona zabawa" też już ruszyła i trwa do 15 marca. Można w niej wygrać aż cztery książki autorek. Powodzenia!
Udanego świętowania, drogie Panie, a męskie grono czytelników zapraszam do księgarni po najnowszą książkę, która będzie idealnych załącznikiem do dzisiejszego tulipana, czy goździka J
Nasza "chodzona zabawa" też już ruszyła i trwa do 15 marca. Można w niej wygrać aż cztery książki autorek. Powodzenia!
Udanego świętowania, drogie Panie, a męskie grono czytelników zapraszam do księgarni po najnowszą książkę, która będzie idealnych załącznikiem do dzisiejszego tulipana, czy goździka J


Komentarze
Prześlij komentarz