Kamfora to między innymi płyn do balsamowania, ale w
postaci maści stosowana jest w medycynie, jako lek rozgrzewający do użytku
zewnętrznego. Jednak w tym przypadku Kamfora to lek rozgrzewający do
użytku wewnętrznego. Bo jak często używamy wewnętrznej wiedzy do zewnętrznych
celów? Czy znacie mowę niewerbalną, jej zasady i sposoby wykorzystania? Czy potraficie
rozpoznać, kto i kiedy kłamie? Czy mowa ciała jest Wam dobrze znana i często
używana? Bardzo często nieświadomie wysyłamy sygnały naszych prawdziwych
emocji. Tym razem jednak mamy podpowiedź od Małgorzaty Łatki jak
odczytywać emocje innych ludzi. Jej druga powieść, a pierwszy kryminał zaprasza
do mrocznego Krakowa, w którym tylko specjalista od mowy ciała jest w stanie
doprowadzić komisarza do nieuchwytnego i niezwykle niebezpiecznego mordercy.
Komisarz Jakub Zagórki, który jest bardzo dobrze
ocenianym śledczym dostaje nową sprawę. Jego dokładność i zaangażowanie w pracę
mają być jedynym ratunkiem na schwytanie seryjnego zabójcy, który kaleczy swoje
ofiary. Jednak w chwili zaginięcia kolejnej kobiety przełożona komisarza
nakazuje mu podjęcie współpracy z specjalistką od mowy ciała Leną Zamojską.
Lena po rozmowie wie, że nie uda się nawiązać współpracy, gdyż komisarz jest
pesymistycznie nastawiony, a jego ciało wysyła jednoznaczne sygnały, które
potwierdzają opinię specjalistki. Czy mimo tego ich współpraca będzie możliwa
dla dobra śledztwa? Tak, mimo niezbyt udanego początku i faktu, że Lena mająca
przykre doświadczenia z przeszłości obawia się nawiązania współpracy z policją.
Problemy w życiu osobistym, których absolutnie się nie spodziewa, dodatkowo
komplikują sytuację. Paradoksalnie właśnie te wydarzenia stają się motorem do
podjęcia działania. W trakcie pracy nad profilem zabójcy dochodzi do przełomu.
Czy tajemniczy portal randkowy jest
współwinny dokonanych zbrodni? Czy
Lena i Jakub rozwiążą zagadkę? Czy jej nietypowy i podstępny plan uchroni
kolejne kobiety przed Kamforą?
Ile prawdy mówicie o sobie, gdy poznajecie kogoś
nowego? W dobie Internetu przecież można wiele rzeczy ukryć, czy sfałszować.
Autorka wprowadza czytelnika w świat, w którym mowa niewerbalna stanowi główny
wątek, zaraz obok kryminalnych poszukiwań mordercy. Stopniowane emocje budzą w
czytelniku strach, jaki wpływ może mieć w codziennym życiu znajomość psychologii.
Przecież na studiach są zajęcia poświęcone takiej tematyce, ale czy zasada:
zakuć, zdać, zapomnieć nadal obowiązuje? A może w życiu prywatnym jednak
korzystamy ze zdobytej wiedzy, celem osiągnięcia korzyści?
Małgorzata Łatka zbudowała fabułę, w której tak naprawdę nie
interesuje nas, kto jest zabójcą. Wiadomo, sięgając po kryminał tego właśnie
chcemy. Jednak Lena i Jakub to bohaterowie po przejściach, a ich relacje są
napięte i skomplikowane. Mimo to nawiązuje się pomiędzy nimi relacja, która
początkowo oznacza akceptację działań drugiego, z każdym rozdziałem pogłębia
się ukazując czytelnikowi wzajemne zrozumienie, a nawet podziw dla stylu pracy partnera.
Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że budowanie emocji nie tylko w fabule
kryminału, który moim zdaniem jest naprawdę doskonały, ale przede wszystkim
pomiędzy parą śledczych, posłuży autorce do stworzenia kolejnego dzieła. Z całą
odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że z chwilą przeczytania KAMFORY z niecierpliwością oczekuję
informacji o kolejnej publikacji Małgorzaty
Łatki. W tajemnicy przyznam się, że zabrakło mi cierpliwości na długie
oczekiwanie i z niezwykle sympatycznej rozmowie z autorką, otrzymałam zapewnienie, że losy
bohaterów Kamfory będą kontynuowane, a kolejna publikacja ukaże się jeszcze w
tym roku. Czekam z niecierpliwością…


Zapowiada się ciekawa książka. :)
OdpowiedzUsuń