Dziś
zapraszam Was na wywiad z osobą, która bawi, która potrafi znaleźć pozytywne
rzeczy w negatywnych sprawach. Alek Rogoziński – człowiek, który nie boi się
celebrytów, ani kolegów po fachu. Zapraszam!
Pierwsze pytanie na rozgrzewkę, oczywiście bardziej dla Ciebie niż dla mnie, bo ja dopiero co skończyłam czytać „Do trzech razy śmierć”. A więc: Każdy autor ma swoje „5 minut” jak je wykorzystać, żeby odnieść sukces?
Nie należy go wykorzystywać w ogóle, a raczej zrobić wszystko, aby 5 minut zamienić w kwadrans, ten w pół godziny, a potem już ostro walczyć o całą dobę… To tak jak w życiu. Kiedy byłem znacznie młodszy lubiłem przygody na jedną noc, teraz cenię sobie długi, stabilny związek. Taki chciałbym mieć z pisaniem. A czy to się uda, zobaczymy.
Pierwsze pytanie na rozgrzewkę, oczywiście bardziej dla Ciebie niż dla mnie, bo ja dopiero co skończyłam czytać „Do trzech razy śmierć”. A więc: Każdy autor ma swoje „5 minut” jak je wykorzystać, żeby odnieść sukces?
Nie należy go wykorzystywać w ogóle, a raczej zrobić wszystko, aby 5 minut zamienić w kwadrans, ten w pół godziny, a potem już ostro walczyć o całą dobę… To tak jak w życiu. Kiedy byłem znacznie młodszy lubiłem przygody na jedną noc, teraz cenię sobie długi, stabilny związek. Taki chciałbym mieć z pisaniem. A czy to się uda, zobaczymy.
W mojej recenzji Do trzech razy śmierć napisałam: „Dwie pierwsze okładki
wyróżniały się sylwetką odwróconej kobietą, dwie kolejne oszałamiającymi
szpilkami. Nie wiem, czy ta zmiana była zamierzona, czy jest to prywatny fetysz
autora - może sam się wypowie…”, a więc?
Myślę, że to raczej fetysz
osób, grafików i graficzek, którzy je stworzyli. Oczywiście, autor ma jakiś
wpływ na okładkę, ale jego głos nigdy nie przesądza o ostatecznym jej
projekcie. A co do fetyszy, miewam różne, ale ponieważ ten wywiad mogą czytać
też nieletni, to nie zamierzam nikogo gorszyć. Zresztą, co jak co, ale akurat
fetysze erotyczne warto zachować dla siebie i swojej partnerki/partnera.
Z tego co się orientuję, ale popraw mnie proszę jeśli się mylę,
nie ma jeszcze filmu na podstawie żadnej Twojej książki. Ale jeśli miał byś
wybrać, którą pierwszą być zarekomendował filmowcom/producentom?
„Jak Cię zabić, kochanie?”.
W kilku recenzjach przeczytałem, że ta powieść to gotowy scenariusz. Zobaczymy,
czy ktoś go zechce przenieść na ekran. Może Patryk Vega? Panie Patryku, co pan
na to?!
Filolog, dziennikarz, pisarz. Podróżnik, wielbiciel muzyki i fan
historii Cesarstwa Rzymskiego. Czy zdania o tobie formułowane po trzy cechy są
przypadkowe?
Dopiero Ty zwróciłaś mi na
to uwagę. Hmmmm… Będę musiał to chyba przemyśleć :)
Jak Ty sam zachęciłbyś ludzi do przeczytania „Do trzech razy
śmierć”?
Powiedziałbym: „Mam
nadzieję, że ta książka sprawi, że choć kilka razy się pod nosem
uśmiechniecie”. Przyznasz, że to i tak wiele w tych coraz bardziej smutnych
czasach.
...
Cała rozmowa dostępna na RzeczGustu. Serdecznie zapraszam!
Za rozmowę dziękuję Alkowi.
Życzę dalszych sukcesów i mam nadzieję, że do zobaczenia! ;)
Za rozmowę dziękuję Alkowi.
Życzę dalszych sukcesów i mam nadzieję, że do zobaczenia! ;)

Komentarze
Prześlij komentarz