Ferie to przecież małe wakacje - no nie? Nowe życie to wspomnienie wakacji i wakacyjnej przygody z której może nic nie wyniknąć, ale co się wydarzy warto przeczytać. Lekka, przyjemna opowieść o dwójce Wrocławian, którzy spotykają się nad morzem. On odpoczywa z kolegami, ona pracuje jako opiekun na kolonii z dziećmi niepełnosprawnymi. Co się wydarzy, gdy Daniel dostanie piłką w łeb od Ani?
W okresie wakacyjnym niedaleko Kołobrzegu Daniel odpoczywa z kolegami w luksusowym hotelu. Pewnego dnia podczas pobytu na plaży dostaje piłką w głowę. Dziewczyna, która dopuściła się tego karygodnego czynu zawraca w głowie Danielowi do tego stopnia, że proponuje jej randkę. Ponieważ Ania jest w pracy to trudno jest umówić się na kolację albo drinka.
Koledzy namawiają Daniela, aby ten się zabawiam, a nie czekał na dziewczynę, która tak i tak nie jest w jego typie.
Przyjaciółka Ani robi wszystko, aby ta spotkała się i zabawiła z przystojny Danielem.
Odczucia po przeczytaniu książki są nie do opisania. Z jednej strony mamy do czynienia z lekką historią miłości wakacyjnej. Nagle przeradza się to wszystko w dyskusję na pograniczu religijnym, a mianowicie zostaje tu poruszony temat aborcji. Książka z pewnością powiązana jest z protestem jaki miał jakiś czas temu miejsce. "Czarny protest" bo to o nim mowa poruszył wiele serc, ale i poróżnił wiele ludzi. Z jednej strony nie mamy prawa zabijać, lecz z drugiej strony nikt nie może zmuszać drugiego człowieka do życia w nieszczęściu.
Nowe życie to wielowymiarowa historia o dwóch samotnych wrocławskich wyspach, które zdarzają się na brzegu polskiego morza i łączą w nieodkryty ląd o burzliwej aurze.
Zastanawiam się czy Ewelina Kościelniak specjalnie nie skroiła swych bohaterów w taki sposób, że staje się zawsze po stronie Anny. I wtedy gdy opiekuje się niepełnosprawnymi dziećmi na kolonii, i wtedy gdy się zakochuje, zachodzi w ciążę i nie chce usunąć dziecka, jak jej doradzają koleżanki. Zerwała z nimi kontakt, a jak zorientowałam się że Daniel jest ginekologiem i wykonuję zabiegi aborcyjne to się strasznie oburzyła. Nie chce go znać, nie chce żyć z mordercą. Jest strasznie radykalna w swych poglądach.
Tę historię trzeba poznać i samemu ocenić. Nikt nam nie powie jak mamy postąpić w przyszłości, z problemem. Ktoś może nam doradzić, może powiedzieć jak on postąpił o ile miał taki sam problem. Pamiętajmy, że nikt nie może nam powiedzieć jak by postąpił w stresowej sytuacji, bo tak naprawdę sam tego nie wie. Pytajmy o zdanie innych, ale nigdy nie podejmujmy decyzji pod wpływem emocji. Zatrzymajmy się, przemyślmy sprawę i zdecydujmy, żebyśmy mogli w razie niepowodzenia być złym na siebie, a nie na cały świat.
Ewelina Kościelniak, Nowe życie, stron 290
Data premiery: 2017- 10 - 16
Wydawnictwo Novae Res, 2017
Za książkę dziękuję Wydawnictwu Novae Res.
Chciałabym Was też poinformować, iż mój blog objął tę książkę patronatem.





Nie jestem pewna, co do tego tytułu, nie wzbudził mojego nadmiernego entuzjazmu. Serdecznie gratuluję patronatu :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Co do samej treści też nie byłam przekonana, ale po przeczytaniu całości miałam zupełnie inne odczucia niż po pierwszych 50 stronach :)
Usuń