"Drugi tom fenomenalnej Trylogii Czasu. Gwendolyn Shepherd to Rubin -
ostatnia z dwanaściorga podróżników w czasie. Choć trafiła pod opiekę
tajnej organizacji, Strażnicy traktują ją z wrogością i wręcz uważają za
szpiega. Gwen nie może ufać nikomu, a tymczasem czekają na nią coraz
trudniejsze misje. W boleśnie krótkim czasie musi opanować całą masę
rzeczy, które mają jej umożliwić przetrwanie w przeszłości. Zwłaszcza że
hrabia de Saint Germain najchętniej by ją udusił przy filiżance
herbatki, a nieziemsko przystojny Gideon raz ją uwodzi, a raz odtrąca.
Gwen musi znaleźć sposób, by rozwikłać zagadkę chronografu bez jego
pomocy."
Wracamy do podróżowania w czasie. Mikołajki to idealny czas na spełnianie marzeń i na zakup prezentów. Takim właśnie pięknym prezentem może być książka w twardej oprawie, która samą okładką zachęca do czytania - szczególnie dziewczynki. I tak drodzy rodzice serdecznie Wam polecam bo to lektura idealna dla Waszych pociech o ile lubią taką tematykę.
Czerwień rubinu był tylko początkiem całego zamieszania i wprowadzenia bohaterów w świat, którego nie znają. W drugim tomie, nie gorszym od poprzedniego akcja rozkręca się, a zagadki i tajemnice kumulują.
Kerstin Gier widziała co zrobić, żeby nie zanudzić czytelnika. Doskonale wiedziała jaką tajemnicę wprowadzić do akcji. Znakomicie skierowała całość w jednym kierunku, który wydaje się być ślepym zaułkiem. Sama dałam się kilka razy nabrać i niczego nieświadoma brnęłam w głąb intrygi. Jeśli i Wy dacie się porwać wydarzeniom to zapewniam, że ostatnią kartkę przewiniecie jeszcze tego samego wieczoru.
Błękit szafiru zaskakuje, ale też i szokuje. Nic tu nie jest oczywiste. Jednak i tutaj przydaje się pomocna dłoń. Takim tajemniczym bohaterem jest Xemerius, który jest gargulcem. Czasem przeszkadzał bardziej niż pomagał, ale osobiście bardzo go polubiłam - taki mały i niezgrabny jak ja;)
Polecam trylogię czasu szczególnie dziewczynkom. Tak wiem już to pisałam na wstępie, ale czy nauka trzymania wachlarza w XVIII wieku zainteresuje chłopców? Czy kreacje, bale, tańce i odpowiednia pozycja podczas jazdy na koniu sprawią, że będą chcieli ją czytać? Pewnie nie. Sprawi to sama tajemnica skradzionego chronografu. A może lekcja szermierki? A może tajemniczy klucz? Już sama nie wiem ;) W każdym razie posiadanie genu podróżowania w czasie intryguje!
Wracamy do podróżowania w czasie. Mikołajki to idealny czas na spełnianie marzeń i na zakup prezentów. Takim właśnie pięknym prezentem może być książka w twardej oprawie, która samą okładką zachęca do czytania - szczególnie dziewczynki. I tak drodzy rodzice serdecznie Wam polecam bo to lektura idealna dla Waszych pociech o ile lubią taką tematykę.
Czerwień rubinu był tylko początkiem całego zamieszania i wprowadzenia bohaterów w świat, którego nie znają. W drugim tomie, nie gorszym od poprzedniego akcja rozkręca się, a zagadki i tajemnice kumulują.
Kerstin Gier widziała co zrobić, żeby nie zanudzić czytelnika. Doskonale wiedziała jaką tajemnicę wprowadzić do akcji. Znakomicie skierowała całość w jednym kierunku, który wydaje się być ślepym zaułkiem. Sama dałam się kilka razy nabrać i niczego nieświadoma brnęłam w głąb intrygi. Jeśli i Wy dacie się porwać wydarzeniom to zapewniam, że ostatnią kartkę przewiniecie jeszcze tego samego wieczoru.
Błękit szafiru zaskakuje, ale też i szokuje. Nic tu nie jest oczywiste. Jednak i tutaj przydaje się pomocna dłoń. Takim tajemniczym bohaterem jest Xemerius, który jest gargulcem. Czasem przeszkadzał bardziej niż pomagał, ale osobiście bardzo go polubiłam - taki mały i niezgrabny jak ja;)
Polecam trylogię czasu szczególnie dziewczynkom. Tak wiem już to pisałam na wstępie, ale czy nauka trzymania wachlarza w XVIII wieku zainteresuje chłopców? Czy kreacje, bale, tańce i odpowiednia pozycja podczas jazdy na koniu sprawią, że będą chcieli ją czytać? Pewnie nie. Sprawi to sama tajemnica skradzionego chronografu. A może lekcja szermierki? A może tajemniczy klucz? Już sama nie wiem ;) W każdym razie posiadanie genu podróżowania w czasie intryguje!
Kerstin Gier, Błękit szafiru, stron 368
Data premiery: 2017-09-13
Wydawnictwo Media Rodzina, 2017
Za książkę dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.






Komentarze
Prześlij komentarz