Kate
poznaje Gabriela w samolocie do Nowego Yorku. Taksującym wzrokiem ocenia jego
wartość rynkową. Garnitur od Armaniego, zegarek od Cartiera, okulary sama już
nie wiem jakiej znanej i oszałamiająco drogiej firmy... klient plasuje się
niezwykle wysoko. Mężczyzna jest bardzo przystojny, co stanowi dodatkowy atut
choć w jej klasyfikacji nie ma to wielkiego znaczenia. Kate jest w pełni
świadoma swoich atutów. Doskonale wie jak uwodzić mężczyzn. Krótka rozmowa w
samolocie obojgu sprawia dużą przyjemność.
Gabriel
jest nieco zaskoczony zachowaniem przepięknej współpasażerki. Zazwyczaj kobiety,
które spotyka szybko ulegają jego czarowi, starając się skupić jego uwagę
wyłącznie na sobie. Tymczasem Kate bardzo lakonicznie opowiada o sobie,
wymijająco odpowiada na zadane pytania, jest uszczypliwa i śmiało komentuje
jego zachowania. Ostatecznie ucina rozmowę informując go ostentacyjnie,
że potrzebuje snu. Szok! Zwykle scenariusz przybiera inną formę. Intryguje go
ta kobieta. Kiedy wysiadają z samolotu trudno im ukryć wzajemną fascynację.
Chwila zapomnienia w lotniskowej toalecie sprawi, że długo nie będą w stanie o
sobie zapomnieć. Każdy z innego powodu...
Zaciekawieni?
Pierwsze strony zachęciło do lektury? No to lecimy dalej…
Kate
okazuje się wyrachowaną, zimną pogromczynią męskich serc… i portfeli.
Wykorzystuje swoje wdzięki do tego aby manipulować mężczyznami, rozkochać ich w
sobie a następnie okraść i porzucić. Scenariusz prosty z założenia i niezwykle
łatwy do przeprowadzenia. Jak to się stało, że nikt się do tej pory nie połapał
z czego żyje ta dziewczyna jest dla mnie zagadką. Podobnie jak to, że milioner,
chodząca sztabka złota wsiada do samolotu rejsowego w trakcie podróży
służbowej. Już sam fakt ich spotkania w takich okolicznościach jest dla mnie
jak wygranie 6 w totka. Gabriel okazuje się jednak sprytniejszy od jej
poprzednich ofiar. Rozpoznaje Kate w partnerce przyjaciela. Widząc, ją
wychodzącą z przyjęcia podąża za nią do jej mieszkania. Dziewczyna nie wierzy
własnym oczom. Licząc na to że nie została rozpoznana stara się ukryć za swym
kolejnym wcieleniem. Do momentu gdy Gabriel żąda od niej zwrócenia mu
skradzionej własności. Kiedy wpada za nią do mieszkania szybko okazuje się z
kim tak na prawdę ma do czynienia. Dociera do niego myśl jak szybko dał się zmanipulować
ładnej buzi. Także Kate trudno odmówić inteligencji. Tym bardziej trudno mu
zrozumieć powody dla których kobieta postępuje w tak wyrachowany sposób.
Proponując jej wspólną noc snuje plan odzyskania skradzionej własności i dania
jej nauczki.
Wszystko
wskazuje na to, że łatwo się z nią upora. W zasadzie oboje uważają, że z tego
typu przeciwnikiem szybko sobie poradzą a ich ścieżki bezpowrotnie się rozejdą.
Mimo tak niefortunnego początku znajomości między nimi rodzi się pewna chemia, a tytuł playing the Millionaire okazuje się być bardzo trafny. Zaczyna się walka charakterów i niezwykłe przyciąganie. Czy tych dwoje jest w
stanie dać sobie coś więcej niż namiętność od której aż iskrzy? Czy Gabriel
potrafi zaufać oszustce i złodziejce. Wyrafinowanej i perfidnej pogromczyni
męskich serc? Czy ta znajomość może przetrwać i dać początek pięknej historii?
Cóż sami widzicie, że łatwo nie będzie...
Styl
autorki niezwykle przypadł mi do gustu.
Czytałam już wiele książek z kategorii romans i erotyk i ten tytuł trudno mi
przypisać do któregoś z nich. Pomimo tego, że znajdziemy w niej wiele scen
intymnych zbliżeń bohaterów to nie napotkamy tu wulgarnego, obscenicznego
języka. Sandi Lynn jest niezwykle subtelna w opisach szczegółów a pozycja nie
traci na pikanterii. Jeśli zaczynacie dopiero przygodę z literaturą erotyczną, to ta pozycja powinna być na liście do przeczytania.
Gorąca
atmosfera towarzyszy nam od pierwszych stron playing the Millionaire i stanowi doskonałe tło dla fabuły,
którą dynamicznie poznajemy. Nie ma tu bowiem czasu na zbędne opisy. Akcja
rodzi reakcję. Pomimo tego, że początek tej historii nie specjalnie
przypadł mi do gustu. Uważam, że tego typu zachowania nie zasługują na
wynoszenie na piedestał, tworzenie w oparciu o nie historii wydaje się być
niewłaściwe, a nóż ktoś wpadnie na pomysł żeby w taki sposób zarabiać na
życie. Zabuża to drabinę moralności i prezentuje zachowania niepożądane w
społeczeństwie. Zachęcam do jej
przeczytania nie jako lekcji dobrych manier, a wręcz przeciwnie – dobrej rady
jak w życiu nie postępować. Dobra zabawa nie zawsze idzie w parze z
profesjonalnym awansem zawodowym. Nie zmienia to faktu, że spędziłam z nią
kilka naprawdę przyjemnych dni. Stanowiła ona odskocznię od spraw codziennych,
a gorąca atmosfera umilała zimne, deszczowe wieczory.
Jeśli znacie Sandi Lynn z takich tytułów jak kontrakt na miłość, czy obrońcy miłości to z pewnością i ta lektura sprawi, że te jesienne wieczory będą ekscytujące.
Jeśli znacie Sandi Lynn z takich tytułów jak kontrakt na miłość, czy obrońcy miłości to z pewnością i ta lektura sprawi, że te jesienne wieczory będą ekscytujące.
„Miałam
w życiu sześć zasad:
1. Znaj swoją wartość.
2. Słuchaj i nigdy nie wyglądaj na znudzoną.
3. Nigdy nie odkrywaj prawdziwej siebie.
4. Nigdy nie zostawaj w jednym miejscu zbyt długo.
5. Znikaj tak dyskretnie, jak się zjawiłaś.
6. Nigdy się nie zakochuj.”
1. Znaj swoją wartość.
2. Słuchaj i nigdy nie wyglądaj na znudzoną.
3. Nigdy nie odkrywaj prawdziwej siebie.
4. Nigdy nie zostawaj w jednym miejscu zbyt długo.
5. Znikaj tak dyskretnie, jak się zjawiłaś.
6. Nigdy się nie zakochuj.”
Zasady są po
to żeby je łamać. Myślicie, że którą pierwszą złamała?


Jestem bardzo ciekawa tej książki, od kiedy po raz pierwszy zobaczyłam ją u Ciebie na blogu :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
sunreads.blogspot.com