Jak to jest, że książka Polowanie to tom pierwszy, a Głosy to tom trzeci? No fakt ten jest prosty. Tak jest. Ale dlaczego? Z informacji jakie posiadam tom drugi Blinde Vögel nie został wydany w Polsce. Seria książek Beatrice Kaspary to trzytomowy cykl. W oryginale oczywiście. Polskie wydanie zostało skrócone, co jednak nie wpływa na odbiór lektury. Ursula Poznanski stworzyła serię kryminałów z górnej półki. Znajdziemy tu wszystko, czego można szukać w dobrym kryminale. Dostając książki w dniu urodzin cieszyłam się z prezentu. Teraz, już po lekturze cieszę się jeszcze bardziej, gdyż książki okazały się piękną urodzinową pamiątką. Znakomita lektura otrzymana w prezencie to pamiątka na całe życie. Dziękuję wydawnictwu za tak znakomity i trafiony upominek.
Co jednak nowego w serii? Tym razem Beatrice i Florin trafiają na kolejną skomplikowaną sprawę. Na oddziale psychiatrycznym szpitalna Salzbur Nord zostaje znalezione ciało młodego lekarza. Ciekawostką jest to, że na jego ciele ktoś finezyjnie ułożył przedmioty. Ktoś chce im w ten sposób coś przekazać. Ale kto? Morderca czy świadek? Rozpoczynają śledztwo od rozmów z personelem. Zdają sobie jednak sprawę, że prędzej, czy później konieczne będą rozmowy z pacjentami oddziału. Warunki w których przyszło im pracować, liczne rozmowy z psychiatrami i psychologami, powodują, że bez ustanku mają wrażenie jakby byli poddawani swojego rodzaju terapii. Gdy przychodzi czas na przesłuchania pacjentów dostrzegamy, że nie tego się spodziewali. Ale kim ostatecznie jest wariat, mężczyzna słyszący głosy? Bezsprzecznie najciekawszym przypadkiem okazuje się Marie/Jasmin. Kobieta, której ojciec przetrzymywał przez wiele lat zamkniętą w piwnicy. Który znęcał się nad nią fizycznie i psychicznie. Jej historia jest tak wstrząsająca, że nawet doświadczeni śledczy są zszokowani rozmiarem bestialstwa ojca nad córką. Jasmin nie nawiązuje kontaktu ze światem zewnętrznym. Wydaje się niezdolna do jakichkolwiek relacji z ludźmi. Jednak Beatrice dostrzega w niej coś co umknęło lekarzom.
Co jednak nowego w serii? Tym razem Beatrice i Florin trafiają na kolejną skomplikowaną sprawę. Na oddziale psychiatrycznym szpitalna Salzbur Nord zostaje znalezione ciało młodego lekarza. Ciekawostką jest to, że na jego ciele ktoś finezyjnie ułożył przedmioty. Ktoś chce im w ten sposób coś przekazać. Ale kto? Morderca czy świadek? Rozpoczynają śledztwo od rozmów z personelem. Zdają sobie jednak sprawę, że prędzej, czy później konieczne będą rozmowy z pacjentami oddziału. Warunki w których przyszło im pracować, liczne rozmowy z psychiatrami i psychologami, powodują, że bez ustanku mają wrażenie jakby byli poddawani swojego rodzaju terapii. Gdy przychodzi czas na przesłuchania pacjentów dostrzegamy, że nie tego się spodziewali. Ale kim ostatecznie jest wariat, mężczyzna słyszący głosy? Bezsprzecznie najciekawszym przypadkiem okazuje się Marie/Jasmin. Kobieta, której ojciec przetrzymywał przez wiele lat zamkniętą w piwnicy. Który znęcał się nad nią fizycznie i psychicznie. Jej historia jest tak wstrząsająca, że nawet doświadczeni śledczy są zszokowani rozmiarem bestialstwa ojca nad córką. Jasmin nie nawiązuje kontaktu ze światem zewnętrznym. Wydaje się niezdolna do jakichkolwiek relacji z ludźmi. Jednak Beatrice dostrzega w niej coś co umknęło lekarzom.
Głosy to niebywale zawiła fabuła. Nawet przez chwilę nie
zbliżyłam się do rozwiązania tej zagadki. Podobnie jak w poprzedniej książce,
kryminał stopniowo nabiera tempa. To zdaje się być cechą charakterystyczną tej
autorki, która nie spieszy się z wyjaśnieniami. Bez wątpienia pisarka nie daje
wytchnienia czytelnikowi. Pojawiają się kolejne ofiary, a znaków zapytania jest
coraz więcej. Atmosfera oddziału psychiatrycznego dodatkowo utrudnia ocenę sytuacji.
Ciężko jest się pozbyć wrażenia, że tutaj podejrzanym może być każdy. Tymczasem
autorka podrzuca nam kolejne wątki i przypuszczenia. Podobnie jak w przypadku
pierwszego tomu z tej serii czekało mnie totalne zaskoczenie.
Warto podkreślić także to, że tym razem Ursula Poznanski
zdecydowała się na rozbudowanie warstwy obyczajowej. Odrobinę, ale wystarczająco
by ocieplić nieco wizerunek policjantów. Od początku wyczuwa się zmianę
temperatury relacji pomiędzy głównymi bohaterami i z dużą przyjemnością
obserwowałam ich wzajemne przyciąganie. Od dawna są bliskimi przyjaciółmi,
dlatego ta relacja jest znacznie głębsza i nie chodzi tu wyłącznie o fizyczną
bliskość, a poczucie bezpieczeństwa i autentyczną troskę o partnera.
Zakończenie - poza oczywiście spektakularnym zaskoczeniem,
przyniosło ze sobą swojego rodzaju deja vu. Odnoszę wrażenie, że niemal w
identycznym stylu kończy się inna z powieści tej autorki. To nie zmienia to
faktu, że poza tym drobiazgiem tytuł jest niebywale udany.


Komentarze
Prześlij komentarz