Przejdź do głównej zawartości

Panna młoda ucieka - Susan Elizabeth Phillips [PATRONAT][PRZEDPREMIEROWO]

Zacznę od rzeczy oczywistej... straszna okładka...
Nie mam zielonego pojęcia kto odpowiada za okładki książęk tej autorki, ale serio? Nie da się zrobić lepszej? To aż boli po oczach ...
Z przykrością stwierdzam, że jest to największy minus tej książki. Nie jest to pierwsza książka tej autorki, którą czytałam, bo była już recenzja
Czyż ona nie jest słodka? Poprzednia okładka nie była rewelacyjna, ale ta to już czysta masakra. No trudno, ja nic na to nie poradzę. Mogę jedynie napisać co myślę na temat treści, a więc...

"Mogła mieć faceta doskonałego.
Wybrała zupełnie niedoskonałego."


Lucy wychodzi za mąż za najcudowniejszego faceta na świecie. Troskliwego, wrażliwego, spełniającego jej wszystkie zachcianki. Wspaniałego kochanka i wiernego przyjaciela. Skąd zatem bierze się to nieodparte wrażenie, że popełnia błąd?


Jako córka byłej Prezydent USA ma świadomość piekła jakie rozpęta się jeśli teraz się wycofa. Dosłownie na kilka chwil przed ceremonią prosi narzeczonego o rozmowę. Po czym ucieka…


Nieoczekiwanie z pomocą przychodzi jej nieokrzesany, arogancki motocyklista Panda. Jakiś pierwotny instynkt podpowiada Lucy, aby przyjąć jego pomoc. To prawie niemożliwe, aby dwie tak różne osobowości mogły dojść do porozumienia. Tarcia są nieuniknione. Pierwszy przystanek staje się zarazem polem bitwy. Żaden z bohaterów nie chce ustąpić pola drugiemu. Lucy zaczyna wątpić czy dobrze postąpiła przyjmując pomoc Pandy. Wciąż nie są dla niej jasne motywy mężczyzny. Jego zachowanie można by odczytać jako chęć pozbycia się zbędnego balastu, a nie udzielenia schronienia czy opieki. Tymczasem Panda, wydaje się świetnie bawić udowadniając jej na każdym kroku, że to co najlepsze zostawiła daleko za sobą. Lucy czuje się jak w potrzasku. Nie może teraz wrócić czując, że sprawiła najbliższym ogromny ból, że ich zawiodła. Nie chce też dłużej przebywać z Pandą. Nie czuje się przy nim bezpiecznie. Ten facet to zbyt wiele zagadek.


Z czasem okazuje się, że nikt tu nie jest tym za kogo się podaje. Wzajemne animozje sięgają zenitu. Na jaw wychodzą kolejne sekrety, mroczne historie. Kolejna awantura wisi w powietrzu. Tych dwoje nigdy nie dojdzie do porozumienia….


Czyżby?!?




Susan Elizabeth Phillips poznałam przy okazji recenzowania książki pod tytułem Czyż ona nie jest słodka. Pokochałam ją od pierwszych stron. Z tą historią jest podobnie. Styl w jakim tworzy autorka nie pozwala mi wprost odejść od książki. Jeśli jestem zmuszona do przerwy, to robię to z żalem. Jej błyskotliwe dialogi, pełne humoru i ciętego dowcipu przykuwały moją uwagę na kilka godzin. Bohaterowie książki są barwni, targają nimi sprzeczne emocje, uczucia widać jak na dłoni.

Wątek Lucy i Pandy jest co prawda tym głównym, lecz autorka wprowadzając dodatkowe postaci tworzy tło, bez którego historia stałaby się płaska i nieatrakcyjna. Poznajemy Bree i Mike’a. Ona kompletnie niezaradna, stłamszona, z poczuciem porażki i niespełnionych pragnień. Porzucona przez męża i kompletnie zagubiona w opiece nad nastoletnim Tobym. Oraz jej przeciwieństwo Mike. To nonszalancki i wytworny, szalenie przystojny i pewny siebie pośrednik nieruchomości. Choć to w zasadzie nie jest pełny opis, gdyż Mike zajmuje się na wyspie wszystkim. Klienta jest wstanie odnaleźć w każdym napotkanym turyście i sprzedać mu właśnie to czego w danej chwili potrzebował. Jednocześnie znajduje czas, by angażować się w akcje społeczne i pomagać mieszkańcom na różne sposoby.
"Gdy odchodził, chciała czymś za nim rzucić, ale ciskanie przedmiotami i wrzaski nie były w jej stylu. W ogóle nie miała stylu, ani jako przeciętna studentka, ani jako wierna fanka Scotta." - str.177

Panna młoda ucieka to kolejna książka, która sprawia, że czytelnik zagłębiając się w lekturę zapomina o realnym świecie. I to na wiele godzin, przestrzegam! Mimo wszystkich zalet wydaje mi się, że ta pozycja nie jest tak udana jak poprzednie. Czytając ją wciąż wyczekiwałam czegoś. W zasadzie trudno jest mi to zwerbalizować. Ciągle za czymś goniłam jakby na następnej stronie miało być to czego oczekiwałam.

Przydługie opisy trochę mnie nużyły. Zabrakło mi tych wartkich słownych potyczek, co w wykonaniu Susan Elizabeth Phillips jest wprost fenomenalne. Być może taki był właśnie zamysł autorki, a ja za bardzo się nastawiłam na styl, który zaprezentowała w poprzedniej książce. Możliwe, że to, iż książka stanowi kontynuacje, niejako drugą część Nikt mi się nie oprze, spowodowało że historia jest trochę wydumana, jakby zabrakło jej lekkości. Cóż z sequelem czasem tak bywa.

Niemniej jednak, jestem zadowolona z tej lektury, niebanalny styl i język, którym posługuje się autorka pozwolił mi się wyciszyć i odprężyć. Cudownie się z nią wypoczywało. Mimo nieznacznych mankamentów wysoko oceniam twórczość tej autorki, gdyż powieści, które tworzy nie są jedynie romansami - to złożone historie, dotykające wielu problemów. Bliskich niemal każdemu z nas, a sposób w jaki radzą sobie z nimi bohaterowie daje nam czytelnikom nie lada satysfakcje z obcowania z twórczością  Susan Elizabeth Phillips.


Dlatego też trwam w przekonaniu, że warto czytać i promować czytanie. Z moim zdaniem możecie się zgodzić lub też nie, ale najlepiej będzie, gdy sami zapoznacie się z tekstem. Książkę już możecie wygrać w rozdaniu na moim #bookstagramie. Serdecznie Was zapraszam życząc powodzenia, a w konsekwencji miłego czytania tej niezwykle ciepłej i wzruszającej opowieści.

"Zawsze był monogamistą. Zwykle przez dłuższy okres nie miał kobiety i wcześniej czy później przywykał do tego stanu. Ale teraz nie chciał przywykać. Pragnął czuć ruchy jej ciała, słyszeć, jak oddycha, jak cichutko jęczy i błaga. Chciał trzymać ją w ramionach. Smakować. Rozśmieszać. Pragnął z nią rozmawiać, naprawdę rozmawiać." - str. 309



Susan Elizabeth Phillips, Panna młoda ucieka, stron 399

Data premiery: 2017-06-26

Wydawnictwo Amber, 2017


Za e-book'a Wydawnictwu Amber. Egzemplarz recenzencki.




Mój blog objął tę książkę patronatem medialnym.

 

Komentarze

  1. hmm... moze zacznę przygodę z twórczością autorki od Nikt mi sie nie oprze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ! Ale też zachęcam do przeczytania "Czyż ona nie jest słodka?" jest lepsza :)

      Usuń
  2. Świetna ta książka jest😘Dzisiaj skończyłam czytać i polecam z całego serca. Fajnie by było gdyby powstał film 😘😊

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

W cieniu magnolii - Anna Płowiec

@bjcczyta ”Niewinna gra w pokera w domu Alicji okazała się nowym rozdaniem nie tylko kart, ale i uczuć. Kiedy serce Alicji rozdarło się pomiędzy dwóch mężczyzn, nie wiedziała jeszcze, że konsekwencje swoich wyborów będzie czuła przez wiele lat. Nie potrafiła oprzeć się przystojnemu Leszkowi. Nie spodziewała się, że cichy i spokojny Janek pojawi się przypadkiem w jej życiu i wywróci wszystko do góry nogami. Gdzieś pomiędzy starymi kamienicami pięknego Krakowa, w szalonych latach 90, gdy wszystko wydawało się możliwe, splatają się historie miłości i pożądania. W cieniu magnolii to poruszająca historia o burzliwych uczuciach, bliskości i wyborach dokonywanych przez każdego z nas. Ta powieść daje nadzieję i pokazuje, że warto zaufać uczuciom, nawet gdy sądzimy, że świat zwrócił się przeciwko nam. Czy utracona przed laty miłość ma szansę się odrodzić? Czy los okaże się dla Alicji łaskawy i przyniesie jej upragnione szczęście?”

Róża Krull na tropie TOM 2: Lustereczko, powiedz przecie - Alek Rogoziński

Dziś wyjątkowy dzień, dzień miłości. Ponoć w takim magicznym dniu każde wyznanie miłości zostaje docenione i zapamiętane na lata. Ja chciałabym wyznać miłość do autora. Alek Rogoziński zawładnął moją duszą swoją książką Jak Cię zabić, Kochanie? Tak romantyczny tytuł zaowocował wielkim uczuciem. Pisałam więc do autora co jakiś czas, pytając kiedy mogę się spodziewać kolejnych doznań czytelniczych. Z czasem zauważyłam, że Alek chce się mnie pozbyć. Próbował nie raz, nie dwa, a do trzech razy śmierć , ale nie udało się ;) No cóż, bywa. Jako niespełniona fanka wiedziałam, że muszę znaleźć sposób, aby książę komedii kryminalnej odwzajemnił moje uczucie. Serce nie sługa, więc musiałam posunąć się do mrocznych i zakazanych środków. Autor bowiem nie wie, że mam pewnego pomocnika, który podsunął mi rozwiązanie. Lustereczko, powiedz przecie czym Alka zauroczyć? Odpowiedź była szybka, ale jakże mroczna: Ten łasuch jest w związku z Różą Krull, lecz daj mu mały prezent i będziesz cool.

ZŁAP LICZNIK <=> KONKURS #3