Dziś 28 maja i mam zaszczyt zaprosić Państwa na wywiad
z autorką książki „Alchemik z gwiazdy”
Panią Sonią Wiśniewską. Zapytacie
pewnie, dlaczego dziś? To prosta odpowiedź. Książka trafiła do sprzedaży 28 kwietnia tego roku więc to jej
pierwszy miesiąc na rynku. Jeśli moja recenzja nie zachęciła Was do zakupu
książki, to może po bliższym poznaniu samej autorki zdecydujecie się.
Wszystko zaczęło się od Śmierci i od Świata Wyobraźni...
Wszystko zaczęło się od Śmierci i od Świata Wyobraźni...
Dzień dobry. Pani Soniu czy byłaby Pani
zainteresowana wywiadem? Zadam kilka pytań związanych z książką „Alchemik z
gwiazdy” oraz kilka niepowiązanych dla urozmaicenia rozmowy.
Tak, chętnie.
A więc pierwsze pytanie. Książka jest napisana dla Karola, czy był on bezpośrednim natchnieniem?
Myślę, że sama dedykacja na początku książki co nieco zdradza. Pomysł na stworzenie książki pojawił się przypadkiem w liceum. Książka była pisana raczej dla koleżanki, stąd męska odmiana imienia od "Karoliny". Wiem, że pisałam alchemika w zimę i starałam się odwzorować tą porę. "Alchemik z Gwiazdy" jest dosyć osobisty, w końcu znajdują się tam przemyślenia. Dopiero później uznałam, że to ciekawa książka filozoficzna. Nie każdy może zgadzać się z uwagami Karola, ale właśnie chodzi o wywołanie dyskusji i refleksji.
Tak, chętnie.
A więc pierwsze pytanie. Książka jest napisana dla Karola, czy był on bezpośrednim natchnieniem?
Myślę, że sama dedykacja na początku książki co nieco zdradza. Pomysł na stworzenie książki pojawił się przypadkiem w liceum. Książka była pisana raczej dla koleżanki, stąd męska odmiana imienia od "Karoliny". Wiem, że pisałam alchemika w zimę i starałam się odwzorować tą porę. "Alchemik z Gwiazdy" jest dosyć osobisty, w końcu znajdują się tam przemyślenia. Dopiero później uznałam, że to ciekawa książka filozoficzna. Nie każdy może zgadzać się z uwagami Karola, ale właśnie chodzi o wywołanie dyskusji i refleksji.
Jak
wielu przygód
tytułowego alchemika możemy się spodziewać?
Nie lubię tworzyć bohatera na raz. Karol Polides ma
mieć jeszcze jedną przygodę, ale pracuję nad tym nieco z boku. Tak czy inaczej,
alchemik przewija się w innych powieściach. Pamiętajmy o przepowiedni
Incognito, która właśnie zdradza, że na Karola czeka jeszcze kolejna przygoda.
Gdzie
w takim razie mamy szukać alchemika?
Trudno mi powiedzieć, gdyż musiałabym tutaj
długo się wypowiadać o tym, co zostało napisane i o tym, co ma powstać. Poszukiwania Karola Polidesa
zostawiam czytelnikom.
Jak Pani by zachęciła czytelnika do
zapoznania się z własną książką?
Zazwyczaj zachęcam ludzi poprzez stworzonych
bohaterów. Mówię o nich, o ich historii, przeszłości i przygodach jakby byli
prawdziwymi ludźmi w realnym świecie. To
zawsze zaciekawia potencjalnych czytelników, którzy później stają się fanami
mojego universum.
Uważa Pani, że książka jest tylko dla
młodzieży, czy dla dzieci w wielu około 9 lat też będzie dobra?
Piszę swoje książki raczej dla młodzieży i
dorosłych. Nie sądzę, aby 9 latek coś wyciągnął z alchemika. Uważam, że tak
samo odbierany jest "Mały Książę" Antoine’a de Saint-Exupéry’ego. Tą
filozficzną opowiastkę cenią sobie dorośli, a dla dzieci jest po prostu bajką.
Jaki ma Pani stosunek do własnej pracy -
dzieła - książki - jest Pani zadowolona z efektu końcowego?
Fabułę często mam opracowaną i z historii bywam
zadowolona. Co innego z pracą nad tekstem. Ciągle widzę błędy oraz
niedociągnięcia stylistyczne. Gdy myślę, że już udało mi się dopracować tekst
pod względem ortograficznym, nagle coś wyskoczy. Zawsze coś się znajdzie. Wiem,
że im dłużej pracuję nad tekstem tym dla niego lepiej, tak było właśnie z
"Alchemikiem z gwiazdy", czekał na swoje 5 minut dosyć długo.
Czy miała Pani jakiś wpływ na okładkę?
Wysłałam wydawnictwu własny projekt, ale się nie
spodobał. Obecną okładkę chciałam jeszcze dopracować proponując wydawnictwu
pewne zmiany, ale nie przyjęto ich i okładka jest taka, jaką widzimy.
Pani
zdaniem okładka jest antyreklamą dla książki? Mnie ta dziwaczna okładka zachęciła
do przeczytania książki...
Jestem grafikiem komputerowym i uważam, że okładka
mogłaby zostać bardziej dopracowana. Wydawnictwo zapewniało mnie, że to
odpowiedni projekt, który zachęci do przeczytania mojej książki, a więc muszę w
tej kwestii zaufać wydawnictwu.
Czy Incognito to osoba, czy bardziej
zjawa?
Myślę, że możemy mówić o osobie, ale Incognito nie
jest rodzaju ludzkiego. Szczerze powiedziawszy wciąż pracuję nad tym bohaterem.
Pierwszy raz stworzyłam go właśnie dla alchemika. Następnie, aby miał swoje
miejsce w universum określiłam jego rolę i teraz po prostu czeka na dalsze
instrukcje :).
Uważa Pani, że rozmowy o śmierci to
temat tabu?
Jesteśmy ludźmi i śmierć jest nam bliska. Uważam, że
powinniśmy o niej rozmawiać, starać się zrozumieć po co istnieje. Śmierć wiąże
się jednak z wieloma, negatywnymi emocjami i dlatego trudno znaleźć dobrego
kompana do takich rozmów.
Śmierć w książce to coś, a może winnam
napisać ktoś kto wzbudza wiele uczyć. Jak w Pani mniemaniu kreuje się ta
postać? Jest dobra, czy zła?
Śmierć, która rozmawiała z alchemikiem nie jest
zwyczajną śmiercią, którą sobie kreujemy w wyobraźni. Dla mnie, to dosyć ważna
osoba, z którą co ciekawe "utożsamiam się". Potrafi być dobra i zła.
Nie chciałabym tej kostuchy z góry oceniać, gdyż zawsze może obrać różną drogę,
chociaż... już nieco obrała odpowiedni kurs.
Czy wplatanie wampirzego motywu było
celowe, czy może przypadkowe? A może to dopiero początek czegoś większego?
Pisząc rozdział z wampirem nabrałam ochoty na
stworzenie akcji grozy. Nie jestem
mistrzem w pisaniu horrorów, jednak dla mnie była to pewnego rodzaju lekcja.
Zabawa emocjami, atmosferą, zwrotami akcji. Oczywiście nie mogłam zapomnieć o
filozoficznych przemyśleniach Karola, więc wszystko to musiałam połączyć. Co
ciekawe, rozdział z wampirem jest ulubionym rozdziałem matki chrzestnej Karola.
Może
Pani zdradzić nad czym obecnie Pani pracuje?
Wciąż planuję fabułę dla drugiej części "Miasta
Nieśmiertelnych" (powieść została wydana, a więc można się z nią
zapoznać). Pracuję także nad genezą dla "Krucjaty Krwi" ( powieść nie
została wydana). W międzyczasie poprawiam stylistycznie książki koczujące w
szufladzie.
Czy
Pani Świat Wyobraźni to coś więcej niż hobby?
Dla mnie to raczej całe życie, gdyż pracuję nad
swoją wyobraźnią od prawie 17 lat. W tym czasie powstało wiele historii,
pomysłów i oczywiście universum. Wciąż się zmienia, ale są pewne fundamenty, do
których fabularnie muszę się dostosować. Profil na facebook'u, czy strona to
tylko dodatki, które pomagają mi promować to, co robię. Marzy mi się grono
fanów, które pokocha moją twórczość.
Co Pani porabia w wolnym czasie?
Oczywiście piszę, poprawiam powieści i rysuję. Gram
oraz oglądam filmy, co pomaga mi nie tylko odprężyć się, ale i inspiruje. Wiele
akcji w filmach, a nawet wypowiadane kwestie bohaterów, motywują mnie do
stworzenia ciekawych fabuł.
Lubi
Pani czytać recenzje swoich książek?
Oczywiście, że lubię, chociaż czytam recenzje z
łomoczącym, zestresowanym sercem. Zależy mi, aby recenzja była pozytywna, ale
chyba każdy pisarz tego pragnie. Zdarzyły się negatywne oceny, a wtedy patrzę
gdzie i w jakim miejscu popełniłam błąd. Zdarza się, że historia po prostu nie
przemówiła do czytelnika, a w tym wypadku nie da się zaspokoić wszystkich
gustów i guścików.
Co
Panią zaskoczyło lub zniesmaczyło w ostatniej recenzji?
Szczerze powiedziawszy, nie zauważyłam niczego
podobnego w ostatnich recenzjach do "Alchemika z Gwiazdy".
Chciałaby
aby jakaś autorka lub autor napisał recenzję do której z Pani książek? Jeśli
tak to kto to by był?
Sama nie wiem. Nie myślałam o tym. Każda recenzja
jest na wagę złota, czy to pisana przez blogera, czy sławnego autora.
Oczywiście na zakończenie moje ulubione pytanie w wywiadach. Jaki film jest Pani ulubionym?
Jest ich dużo. Jestem wielką fanką animacji studia
Disney, Pixar, czy Ghibli zaś ich produkcje obejrzałam więcej niż trzy razy.
Film musi mnie pozytywnie zaskoczyć. Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie... a
naprawdę chciałabym wskazać jeden tytuł.
Serdecznie dziękuję za miłą rozmowę!
Dzięki!


Komentarze
Prześlij komentarz