No nie! Takie zakończenie Dworu skrzydeł i zguby nie mogło zostać bez echa! Dobrze, że zabrałam się za serie mając już wszystkie tomu. Znaczy te dostępne, bo przecież dalej liczę, że to nie koniec! Tym razem akcja powieści toczy się kilka miesięcy po wydarzeniach z Dworu skrzydeł
i zguby. Historia opowiedziana jest z perspektywy Feyry i Rhysa, którzy
wraz z przyjaciółmi zajmują się odbudową Dworu Nocy oraz miasta, które
uległo znacznym zniszczeniom podczas wojny. Na szczęście zbliża się czas
Przesilenia Zimowego, a z nim wyczekiwane ułaskawienie.
Jednak mimo świątecznej atmosfery duchy z przeszłości nie dają o sobie zapomnieć. Feyra, która będzie obchodziła swoje pierwsze Przesilenie Zimowe, odkrywa, że najbliższe jej osoby są znacznie bardziej poranione, niż można by przypuszczać. A to może mieć znaczący wpływ na przyszłość Dworu i całego ich świata.
Czym dla fanów jest ten dodatek? Wstawką, małym pocieszaczem, że będzie coś jeszcze. Czym był dla mnie? Uspokojeniem, uzupełnieniem, zasklepieniem luki, a może nawet lekkim ochłodzeniem po tak wielu emocjach jakie do tej pory mi towarzyszyły. Świat widziany z punktu widzenia kilku bohaterów, radzenie sobie ze skutkami wojny i emocji jakie nimi targały, to chyba idealne wyciszenie i chłodniejsze podejście do tego aby każdy w końcu znalazł szczęście.
Podkreślenie tego, że każdy jest inny, inaczej przeżywa i szuka idealnego stanu i zakończenia dla siebie. Każdy ma inny pomysł i inne relacje. Świąteczna atmosfera jednak nie sprzyja wszystkim...
Jedni ten dodatek przeczytali w kilka godzin. Ja męczyłam go długie dni. Nie potrafiłam przebrnąć przez niego aż do wczoraj. Myślałam, że będzie uzupełnieniem i ciekawą kontynuacja, a był - dla mnie - nudnawym uzupełniaczem. Kiedy połykałam 700 stron poprzednich tomów w dwa, trzy wieczory tak ten zaledwie 300 stronicowy tomik męczyłam trzy miesiące. Skończyłam go dopiero na urlopie. W ciszy spokoju natury. Bez świątecznego klimatu, bez łez w oczach. Przeczytałam i w sumie nie wiem o czym jest. Zmęczyłam go i z pewnością moja przygoda się na tym zakończyła. Myślę, że autorka niczym mnie nie zaskoczy jeśli chodzi o tę serię. Czas więc sięgnąć po coś nowego innego, a tego na urlopie trochę się nazbierało.
Jednak mimo świątecznej atmosfery duchy z przeszłości nie dają o sobie zapomnieć. Feyra, która będzie obchodziła swoje pierwsze Przesilenie Zimowe, odkrywa, że najbliższe jej osoby są znacznie bardziej poranione, niż można by przypuszczać. A to może mieć znaczący wpływ na przyszłość Dworu i całego ich świata.
Czym dla fanów jest ten dodatek? Wstawką, małym pocieszaczem, że będzie coś jeszcze. Czym był dla mnie? Uspokojeniem, uzupełnieniem, zasklepieniem luki, a może nawet lekkim ochłodzeniem po tak wielu emocjach jakie do tej pory mi towarzyszyły. Świat widziany z punktu widzenia kilku bohaterów, radzenie sobie ze skutkami wojny i emocji jakie nimi targały, to chyba idealne wyciszenie i chłodniejsze podejście do tego aby każdy w końcu znalazł szczęście.
| https://www.instagram.com/p/BU43jExl-UI/ |
Podkreślenie tego, że każdy jest inny, inaczej przeżywa i szuka idealnego stanu i zakończenia dla siebie. Każdy ma inny pomysł i inne relacje. Świąteczna atmosfera jednak nie sprzyja wszystkim...
| https://www.instagram.com/p/Bb10bEKF5Xt/ |



Komentarze
Prześlij komentarz