Żona i córka robotnika z Ursynowa giną tragicznie w niewyjaśnionych
okolicznościach. Ich polisa na życie jest tak duża, że towarzystwo
ubezpieczeniowe nie spieszy się z jej wypłaceniem. Pogrążony w żałobie
mężczyzna spodziewa się problemów, ale to, co go spotyka, przechodzi
jego najśmielsze obawy…
Ubezpieczyciel odmawia wypłaty, twierdząc, że to robotnik zamordował
rodzinę. Zaraz potem prokuratura stawia mu zarzuty, a on rozpoczyna
walkę o uniewinnienie i własny honor. Pomaga mu prawniczka, która
niedawno pogrzebała całą swoją karierę.
I tak oto wracamy do Chyłki. Nie będę się rozpisywała nad fabułą, bo przy kolejnym tomie już ciężko będzie nie zdradzić zbyt wiele z poprzednich części. Musi wystarczyć wam sam opis. A i myśl, że niby można czytać każdy tom serii nie znając poprzednich bo każda historia zamyka się, ale ciężko będzie wam poznać losy bohaterów i ich zachowania nie znając wydarzeń, które nimi kierują.
W tym tomie najgorsze było poczucie znużenia poprzez brak dialogów między Chyłką i Zordonem. Jednak to ich duet i ich cięte riposty dają tempa całości. Niby przemknęłam przez kolejny tom, ale z wieloma przystankami i tym najważniejszym - alkoholem. Jest to ciężki temat i nie przepadam za nim. Pokazało się to szczególnie w tym tomie. Jak potrafi zawładnąć człowiekiem i częściowo go zniszczyć.
Jeśli chodzi o samą Rewizję - tym razem bardzo długo szukałam wyjaśnienia tego tytułu i teraz nie wiem czy znam odpowiedź, taką stu procentową skąd jest.
Remigiusz Mróz dobrze bawi się z odbiorcą, ale porusza takie tematy i takie zagadnienia, które albo były w tamtym czasie na topie, albo które bardzo go mierziły i musiał o nich napisać.
Po trzecim tomie muszę mieć przerwę, ale wrócę jeszcze do tego cyklu.




Nie czytałam jeszcze żadnej z części :)
OdpowiedzUsuńAch Mróz...
OdpowiedzUsuńJestem pod wrażeniem. Bardzo dobry artykuł.
OdpowiedzUsuńŚwietnie napisane i proszę o więcej takich artykułów.
OdpowiedzUsuńŚwietna sprawa. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń