Przejdź do głównej zawartości

Czekoladowe rendez-vous - Ewa Sosnowska

Czekoladowe rendez-vous, a może w bardziej przystępnej pisowni czekoladowe rande-wu – to książka z którą rozpoczęłam nowy 2017 rok. Mimo, że już kilka recenzji w tym roku się pojawiło, to ta jest tą prawdziwą tegoroczną – przeczytaną i opisaną w tym roku. Dlaczego Wam o tym piszę? Gdyż książka kończy się sylwestrem, a ja właśnie po sylwestrze, pierwszego dnia nowego roku przeczytałam ją, gdyż po długiej sylwestrowej zabawie miałam ochotę na coś lekkiego.

Czasami miłość przychodzi nieoczekiwanie, w momencie gdy się jej najmniej spodziewamy. Majka i Robert są tego przykładem. Ona szuka inspiracji do swojej nowej książki, on jest właścicielem kawiarni. Ich przypadkowe spotkanie zaczyna się od kontaktu wzrokowego na targach czekolady. I nic nie było by w tym dziwnego, bo przecież ponoć istnieje coś takiego jak miłość od pierwszego wejrzenia, gdyby nie to, że Majka traci Roberta z oczy, a jedyną zapamiętaną rzeczą są jego błękitne oczy.

Książka rozpoczyna się od podziękowań, a wśród nich są podziękowania dla manikiurzystki – tak bliskie memu sercu. Dziękuję Ewie Sosnowkiej za docenienie tego zawodu i zdecydowanie popieram fakt dbania o siebie. Pamiętajmy, że zadbane dłonie są wizerunkiem człowieka, czy pisarza, czy bogacza, czy kobiety, czy mężczyzny.

Książka napisana jest przy użyciu krótkich rozdziałów, które zapracowanym czytelnikom zdecydowanie ułatwią czytanie. Mimo, że książka jest na jedno popołudnie, to dla niektórych pracusi będzie ona idealnym przerywnikiem i poprawiaczem humoru.

Nasi bohaterowie Majka i Robert spotykają się po targach, przez przypadek, przy kawie i ciastku, a nawet przy czekoladowym słoniku, który w trąbie trzyma różę. Następnie akcja mknie po kartach strony. Kilka szybkich spotkań, miłych wypraw. Uwierzcie mi lub nie, ale nie będziecie się mogli oderwać od książki. Targi, kawiarnia, snooker, wieczór panieński, weekend w górach, to tylko kilka sytuacji jakie w swojej książce opisuje Ewa Sosnowska. Autorka przedstawia nam losy bohaterów w sposób bardzo realistyczny. Dialogi, które czytamy to swoista rozmowa pary lub najlepiej nam znanych przyjaciół. Nie znajdziemy tu skomplikowanego słownictwa, a wręcz przeciwnie przy czytaniu dialogów odpoczniemy lub uśmiejemy się do łez. Często przy kobiecej literaturze, mamy wrażenie, że podane do łóżka śniadanie czy przypadkowe spotkanie to tylko wymysły autora. Ale czy nie warto marzyć? Czy nie warto zrobić innemu człowiekowi przyjemność, której sami byśmy oczekiwali? Ponoć dobro powraca ze zdwojoną siłą...

W czekoladowym rendez-vous nie brakuje miłych przyjacielskich wypadów, czy scen zazdrości i bójek. Książka zawiera sceny zimowe, które idealnie wkomponowały się w okres w jakim ją czytałam. Pomimo głównego wątku i perypetii przyjaciół, mamy tu również ekonomiczne podejście do życia, czy plany na własny biznes. Czytając książkę z pewnym czasem mamy wrażenie, że akcja staje, że już czas żeby się coś wydarzyło. Coś co przełamie monotonię opowiadania. Czytając kartkę po kartce czekałam na oświadczyny, albo na dialog, w którym się okaże, że idealny Robert nie jest taki idealny. Czekałam i czytałam dalej i oczywiście dotarłam do przełomowego momentu. Ciekawi jesteście jak się kończy historia przypadkowego spotkania na tle czekolady? Serdecznie odsyłam Was do lektury.
     
 

 

 Ewa Sosnowska, Czekoladowe rendez-vous, stron 166

Data premiery: 2016-11-25

Wydawnictwo Novae Res , 2016



Za książkę dziękuję Wydawnictwu Novae Res. Egzemplarz recenzencki.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W cieniu magnolii - Anna Płowiec

@bjcczyta ”Niewinna gra w pokera w domu Alicji okazała się nowym rozdaniem nie tylko kart, ale i uczuć. Kiedy serce Alicji rozdarło się pomiędzy dwóch mężczyzn, nie wiedziała jeszcze, że konsekwencje swoich wyborów będzie czuła przez wiele lat. Nie potrafiła oprzeć się przystojnemu Leszkowi. Nie spodziewała się, że cichy i spokojny Janek pojawi się przypadkiem w jej życiu i wywróci wszystko do góry nogami. Gdzieś pomiędzy starymi kamienicami pięknego Krakowa, w szalonych latach 90, gdy wszystko wydawało się możliwe, splatają się historie miłości i pożądania. W cieniu magnolii to poruszająca historia o burzliwych uczuciach, bliskości i wyborach dokonywanych przez każdego z nas. Ta powieść daje nadzieję i pokazuje, że warto zaufać uczuciom, nawet gdy sądzimy, że świat zwrócił się przeciwko nam. Czy utracona przed laty miłość ma szansę się odrodzić? Czy los okaże się dla Alicji łaskawy i przyniesie jej upragnione szczęście?”

Róża Krull na tropie TOM 2: Lustereczko, powiedz przecie - Alek Rogoziński

Dziś wyjątkowy dzień, dzień miłości. Ponoć w takim magicznym dniu każde wyznanie miłości zostaje docenione i zapamiętane na lata. Ja chciałabym wyznać miłość do autora. Alek Rogoziński zawładnął moją duszą swoją książką Jak Cię zabić, Kochanie? Tak romantyczny tytuł zaowocował wielkim uczuciem. Pisałam więc do autora co jakiś czas, pytając kiedy mogę się spodziewać kolejnych doznań czytelniczych. Z czasem zauważyłam, że Alek chce się mnie pozbyć. Próbował nie raz, nie dwa, a do trzech razy śmierć , ale nie udało się ;) No cóż, bywa. Jako niespełniona fanka wiedziałam, że muszę znaleźć sposób, aby książę komedii kryminalnej odwzajemnił moje uczucie. Serce nie sługa, więc musiałam posunąć się do mrocznych i zakazanych środków. Autor bowiem nie wie, że mam pewnego pomocnika, który podsunął mi rozwiązanie. Lustereczko, powiedz przecie czym Alka zauroczyć? Odpowiedź była szybka, ale jakże mroczna: Ten łasuch jest w związku z Różą Krull, lecz daj mu mały prezent i będziesz cool.

ZAPOWIEDŹ => Najlepsza przyjaciółka - Izabela M. Krasińska <= PATRONAT

Miło mi poinformować, iż mój blog objął patronatem medialnym książkę polskiej autorki. Znacie ją już doskonale z serii " Pod skrzydłami miłości". Izabela M. Krasińska już za miesiąc dostarczy nam pakiet nowych emocji. Zainteresowani?